Dzisiaj jest:
Strona główna      Kalendarz imprez      Mapa dojazdu      Kontakt     


Nowości 27 sierpnia 2009

27 sierpnia 2009

Nowości 27 sierpnia 2009

KUREK W NIEDOSZŁYM SCHRONIE

Strzelcy z toruńskiego Bractwa ratują jeden z najbardziej zdewastowanych fortów w Toruniu

Z LESZKIEM POLAKIEM z Kurkowego Bractwa Strzeleckiego w Toruniu rozmawiamy o przyszłości i przeszłości toruńskiego Fortu VI, w którym Bractwo ma swoją siedzibę.
Od kiedy jesteście gospodarzami Fortu VI?
Bractwo reaktywowało się w 1999 roku. Wtedy nie miało jednak swojej własnej stałej siedziby, a ta była nam bardzo potrzebna, musieliśmy chociażby mieć odpowiednie pomieszczenia do przechowywania broni. W 2000 roku ówczesne władze miasta zaproponowały nam Fort VI, jedną z najbardziej zdewastowanych budowli tego typu w Toruniu. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem zalane pomieszczenia, które nie były konserwowane od lat, pomyślałem, że nie damy rady tego uporządkować. Fort był bardzo zniszczony między innymi dlatego, że w latach 50. ktoś wpadł na pomysł, by przebudować go na schron atomowy. W niektórych budowlach zamurowano więc strzelnice, część zasypano. Pracowaliśmy bardzo ciężko, ale efekty tej pracy widać. Teren fortu ogrodziliśmy, udało się też go rozminować.
Rozminować?
W szybach wentylacyjnych znaleźliśmy np. pociski moździerzowe zostawione tam najprawdopodobniej przez Niemców.
Dźwigacie fort z ruin, dzięki wam w starej fortecy znów latają kule?
W tej chwili mamy trzy strzelnice. Jedną, odkrytą, zorganizowaliśmy w fosie, drugą w tunelu. Obie mają 50 metrów i są w pełni zautomatyzowane. Na Igrzyska Polonijne przy-gotowaliśmyjeszcze jedną strzelnicę dla broni pneumatycznej. Służą one przede wszystkim Bractwu i instytucjom, które z nami współpracują.
Organizujecie wiele imprez, bardzo widowiskowych i hucznych, szczególnie, gdy macie ze sobą armaty.
Tak, mamy dwie armaty, które sami odlaliśmy. Jesteśmy Bractwem toruńskim, więc ze wszystkich imprez najważniejsze są oczywiście Strzelania Świętojańskie. Impreza trwa dwa dni w czasie Święta Miasta, w soboty odbywają się strzelania o Tarcze Prezydenta i Przewodniczącego Rady Miasta, w niedzielę intronizacja króla kurkowego. Ciekawych imprez jest jednak więcej. Wymyśliliśmy na przykład, by zorganizować strzelanie o laur generał Zawackiej, przedstawiliśmy jej projekt, który pochwaliła. Mieliśmy w ten sposób uczcić jej 100. urodziny, nie udało się, ale w takim razie zorganizowaliśmy Memoriał gen. Zawackiej. Chcemy tę ideę rozpropagować w całej Polsce.
A jakie macie plany, jeśli chodź sam fort?
Chcielibyśmy zorganizować tu między innymi Centrum Szkolenia Strzeleckiego i stworzyć strzelnicę dla łuczników.
WARTO WIEDZIEĆ
Toruńskie Kurkowe Bractwo Strzeleckie Wystąpiło do Rady Miasta z wnioskiem, by drogą prowadzącą od Szosy Chełmińskiej do Fortu VI nazwać ulicą Bractwa Kurkowego.

Tekst: Szymon Spandowski,
Zdjęcie: Adam Zakrzewski


Radio VOX

15 czerwca 2008. Pliki do odsłuchania po ściągnięciu na dysk.
Uwaga! Każdy plik ponad 13 Mb.
Należy najechać kursorem, nacisnąć prawym klawiszem myszki i wybrać opcję
"Zapisz element docelowy jako".
Pierwsza część wywiadu Prezesa Józefa Jarosza dla Radia VOX.
Druga część wywiadu.


Nowości 21 kwietnia 2008

21 kwietnia 2008

Nowości 21 kwietnia 2008

Toruńskie Bractwo Kurkowe od lat kultywuje tradycję Strzelań Kopernikańskich. W minioną niedzielę odbyła się już 8 edycja tej imprezy. Jak zwykle spotkała się ze sporym zainteresowaniem członków bractwa i zaproszonych gości. Strzelano do kilku tarcz. Celność oka sprawdzić mogli również torunianie nie będący członkami bractwa. A wszystko zgodnie z wielowiekową tradycją.

Zdjęcia: Jacek Smarz


Gazeta Pomorska 4 kwietnia 2007

4 kwietnia 2007
Bracia Kurkowi wciąż dbają o tradycję
KTO KURA NA ŻERDZI USTRZELI

Honor i wysokie zasady moralne to ich główne zasady. Bractwo Kurkowe w Toruniu powstało w 1352 roku. Wówczas wielki mistrz zakonu krzyżackiego wydał polecenie utworzeni takich bractw, które będą broniły miast.

 Toruń odgrywał w tym czasie bardzo istotną rolę w państwie zakonnym, stąd też przyjmujemy tę datę za pewnik  mówi Jerzy Rzepecki, prezes honorowy bractwa, który w 1999 roku doprowadził do utworzenia stowarzyszenia Braci Kurkowych.  Bractwo nieprzerwanie istniało do 1939 roku. Po wojnie w 1945 roku podjęto próbę reaktywowania bractwa, ale nie sprzyjała temu sytuacja polityczna. W 1948 roku bractwo zostało rozwiązane, a jego majątek przejęły władze miasta.

Członkami bractwa byli głównie mieszczanie i kupcy. Mieli nauczyć się posługiwać bronią, aby w przyszłości odpierać atak na miasto.

 W XVIII i XIX wieku bractwo przekształciło się w stowarzyszenie, które prowadziło działalność strzelecką i kulturalną  dodaje prezes Rzepecki.  Były to osoby, które chciały kontynuować tradycję. W 1703 roku spłonął Ratusz podczas oblężenia Torunia. Wtedy też spłonęły dokumenty bractwa. Zachował się jeden ważny dokument  dekret króla Jana III Sobieskiego z 1685 roku, który przyznał przywileje Bractwu Kurkowemu. Jest także dokument świadczący o tym, że Bracia kłócili się między sobą.  Winny kłótni musiał dostarczyć na rzecz bractwa sześć beczek wapna niegaszonego  przypomina żartobliwie prezes Rzepecki.  Mamy jednak wiele powodów do dumy. Tylko trzy bractwa, w tym nasze, posiadają tak bogatą tradycję artyleryjską. Aż do roku 1906 (418 lat) odbywały się w Toruniu regularne zawody i ćwiczenia strzeleckie. W 1489 roku Rada Miejska przekazała bractwu fosę między Starym i Nowym Miastem tzw. "parcham". Dziś to ul. Przedzamcze. Bractwu Strzeleckiemu w dowód uznania zasług dla miasta podporządkowano całą miejską artylerię. W 1628 roku ustanowiono tytuł puszkarza. Można więc uznać, że ten moment zapoczątkował artylerię w Toruniu.

Pierwsza tarcza po reaktywacji Bractwa

Inicjatywa wskrzeszenia bractwa wyszła od brata Mariusza Michalskiego  opowiadają bracia. Początkowo ich siedziba znajdowała się w Forcie IV  do 2001 roku. Teraz zaadaptowali Fort VI, w którym jest znacznie więcej miejsca na organizowane imprezy, w tym zawody strzeleckie. Bracia ciężko pracowali, aby doprowadzić fort do używalności. Gdy w końcu się udało, obchodzono tu z pompą 650-lecie powstania bractwa.

Józef Jarosz, król kurkowy musiał wykazać się nie lada kunsztem, aby zdobyć swój tytuł.  Na żerdzi siedzi kur, a my strzelamy do żerdzi. Każdy brat ma jeden strzał  opowiada Józef Jarosz.  Królem zostaje osoba, która strzeli w taki sposób, że żerdź się ułamie i kur spadnie. Później król panuje rok, ale rządy ma ograniczone.  To honorowa funkcja, a uprawnienia mam mniej więcej takie jak królowa brytyjska  żartuje król kurkowy.  Oczekuje się jednak ode mnie organizacyjnych decyzji i przemów na rozpoczęcie spotkania. Często też sponsoruję różne inicjatywy, jak ostatnio Ligę Strzelecką dla młodzieży.

Bracia przy Forcie VI, który zaadaptowali. Odbywają się tu zawody i imprezy bractwa.

Bracia Kurkowi mają specjalne insygnia. Stroje noszą wzorowane na ubiorze szlachty polskiej z XVIII wieku. Bracia szyją sobie stroje sami. Tradycyjnie noszą czapki z lisa z piórami bażanta i czapli. Wykluczone są pawie pióra.

Co robią teraz bracia, których w Toruniu jest 44? Starają się, aby nie umarła tradycja bractwa i etos honoru. Organizują też dla mieszkańców zawody, które mają wielu miłośników. Tu nikt nie może narzekać na brak zajęcia.

Tekst: Karina Obara
Zdjęcia: Lech Kamiński


Co pisała prasa przedwojenna o toruńskim Bractwie

Słowo Pomorskie z 1926 roku

27 stycznia 1926
Z Bractwa Strzeleckiego
Doroczne walne zebranie 25 stycznia b.r.

Toruńskie Bractwo strzeleckie Jest najstarszem bodaj w naszem mieście zrzeszeniem, istnienie jego bowiem datuje się od r. 1352. W zaczątkach istnienia Bractwa nie było jeszcze broni palnej, strzelano do celu z kuszy i tak jak dziś, najlepszy strzelec otrzymywał tytuł króla. Gdy wprowadzono broń palna, szeregi braci strzelców jeszcze się powiększyły, bractwo coraz się rozwijało i oto poprzez wieki przetrwało do naszych czasów.

Ma więc Bractwo Toruńskie za sobą piękne tradycje wieków i przyznać trzeba, że tradycyj tych nie zaprzepaszcza, pielęgnując je nadal troskliwie. Całkowicie niemal zniemczone za czasów niewoli po odzyskaniu przez Toruń wolności rychło na nowo się spolszczyło i polskość tę ma jasno wypisaną na swoim sztandarze. Nic to, że dotąd jeszcze pozostają w składzie bractwa Niemcy: duch tam i ton panuje polski.

Sympatyczne to zrzeszenie odbyło w dniu wczorajszym doroczne walne zgromadzenie swych członków. W sali "Strzelnicy", stanowiącej własność bractwa zgromadziło się około 60-ciu strzelców.

Obrady zagaił o godz. 10.30 prezes p. Tadeusz Janowski, proponując najpierw uczcić przez powstanie zmarłych w roku ub. członków bractwa śp. inż. Zborzila, Buzy i Hausnera, następnie powitał przybyłych na zebranie gości. Na marszałka zebrania wybrano p. Stefanowicza, na sekretarza p. Kajdana, ławnikami zostali pp. Jaskólski i Wykrzykowski.

Jako następny punkt obrad dotychczasowy zarząd zdawał sprawę z działalności Bractwa za rok ubiegły. Prezes zarządu p. Janowski w ogólnych zarysach nakreślił działalność Bractwa, ze sprawozdania sekretarza dowiedzieliśmy się, że z początkiem roku sprawozdawczego bractwo liczyło 148 członków, wstąpiło w tym okresie czasu 28, wykluczono 32 takich członków, którzy uchylali się od czynnego udziału w życiu Bractwa, wystąpiło 7. 1 został wykreślony za niepoddanie się wyrokowi sądu honorowego, 3-ch zmarło (wyżej wymieniliśmy ich). Stan obecny wynosi 129 członków, w zawieszeniu pozostaje 6 członków. Zebrań w okresie sprawozdawczym odbyło się 23: 2 walne, 5 miesięcznych i 16 zarządu. Uchwał powzięto na zebraniach zarządu 51, na miesięcznych 42. W zebianiach uczestniczyło przeciętnie 41 czł.; największa frekwencja wynosiła 51 czł. Poza tem odbyły się dwa strzelania: 7 i 8 czerwca  kurkowe z wieczornicą i 6 i 7 września żniwne.

Ze sprawozdania skarbnika wynika, że dochody i rozchody w r. 1925 wynosiły 18704,60 zł. Na dochody Bractwa składają się składki członkowskie, wpisowe i dochody ze strzelań. Prócz tego w r. ub. zarząd bractwa rozpisał pożyczkę wewnętrzną na cele rozbudowy strzelnicy w Zieleńcu, pożyczka Jednak niestety nie dała pożądanych wyników, wpłacono bowiem dotąd zaledwo 1/5 zadeklarowanych na udziały sum. Tłumaczy się to oczywiście ciężkiem położeniem materjalnem, w jakiem obecnie wszystkie stany znajdują się.

Komisja rewizyjna potwierdza, te książkowość prowadzona była przez skarbnika wzorowo i książki kasowe znajdują się w zupełnym porządku. P. Germak z ramienia komisji rewizyjnej proponuje udzielić zarządowi absolutorjum.

Następny sprawę zdaje mistrz kurkowy. Z jego sprawozdania widzimy, że strzelania ćwiczeniowe w r. ub. odbywały się dość intensywnie: odbyło się 30 dni slrzelań w okresie od 22 kwietnia do 2 września. Razem 522 strzelców brało udział w strzelaniach; najwyższa liczba była 3 czerwca  43 czł., a najniższa 9 sierpnia  4 czł. Najlepsza strzały rozstrzygające oddali pp.: Hoffman, Błaszkiewicz, Makowski Józ., Chmurzyński, Günther, Przeperski, Stefanowicz, Kowalewski, Barański i inni, że dla szczupłości miejsca niemożliwem jest wszystkich wymienić. "Dwudziestek" wystrzelonych było 437 i to pp.: Hoffmana 56, Maćkowiaka 48. Stefanowicza 42, Barańskiego 35, Günthera i Chmurzyńskiego po 31.

Królem w r. 1925 był p. Günther, rycerzami pp. Rostankowski i Skowroński (w strzelaniu kurkowem); w strzelaniu żniwnem królem został p. Janowski. Podczas strzelania w dniu 3 maja, otrzymał medal jako najlepszy strzelec p. Kajdan.

Zebranie jednogłośnie udzieliło ustępującemu zarządowi absolutorjum. Następnie przyjęto budżet na r. 1926, wyrażający się w dochodach sumą 12372 zł., w rozchodach 12342,11 zł.

W wyniku dyskusji nad sprawą rozbudowy strzelnicy okazało się, iż jest ona całkowicie uzależniona od wpłaty przez członków zadeklarowanych udziałów pożyczki. Padły wnioski, by zaciągnąć pożyczkę na ten cel w miejskiej kasie oszczędności lub od komitetu pomocy bezrobotnym, budowa bowiem strzelnicy dałaby zatrudnienie wielu bezrobotnym. Definitywne załatwienie tej sprawy przekazano przyszłemu zarządowi, jak również sprawę utworzenia kasy pogrzebowej, na założenie której zasadniczo zgodzono się.

Po pięciominutowej przerwie przystąpiono do wyborów nowego zarządu, do którego ponownie wybrani zostali prawie wszyscy dawni członkowie zarządu. I tak do zarządu na r. 1926 weszli pp.: Tadeusz Janowski  jako prezes, Edmund Januszkiewicz wice-prezes, Ignacy Jarocki  sekretarz, Wacław Maćkowiak  skarbnik, Leopold Błaszkiewicz  2-gi sekretarz i gospodarz, Freining  mistrz kurkowy, Jurkiewicz  zastępca, Józef Kajdan  komendant, Kazimierz Barański  zastępca. Na chorążego i jego zastępcę wybrano braci Chudzińskich, na asystentów pp.: Błaszkiewicza i Ambroszkiewicza. Do komisji rewizyjnej ponownie wybrano pp. Germaka i Jaskólskiego.

Następnie odbyło się głosowanie nad kandydatami na członków bractwa, w wyniku którego przyjęci zostali w poczet członków pp.: Roman Kociurski, Fr. Lewiński, Bonif. Maichrowicz i Wojciech Siemiątkowski.

Prezes p. Janowski dziękuje za wybór i przyrzeka w imieniu własnem i zarządu nie zakładając rąk pracować dla dobra Bractwa oraz nawołuje braci-strzelców, by przez uczęszczanie na zebrania i na ćwiczenia strzeleckie wspomagali zarząd we wspólnej pracy ku chwale ojczyzny.

Na zakończenie prezes oznajmia, że od najbliższego poniedziałku, tj. od 1 lutego rb. rozpoczną się strzelania w sali, narazie z wiatrówki, oraz otwartą będzie dla użytku członków kręgielnia.

Natem obrady zamknięto i strzelcy rozeszli się w słusznem przeświadczeniu, że dołożyli jeszcze jedną cegiełkę na umocnienie fundamentów tego wieki już trwającego gmachu jedności braterskiej i który jeszcze wieki oby przetrwał.

Nastrój przez cały czas obrad panował niezwykle serdeczny, świadczący o spoistości tego najsędziwszego i najpoważniejszego z toruńskich zrzeszeń.

Pół roku później SŁOWO POMORSKIE podało:

27 czerwca 1926
Nowa strzelnica w Zieleńcu

Toruńskie Bractwo Strzeleckie pielęgnujące pieczołowicie piękne tradycje wieków istnienia tego bractwa, nie ustaje w niezmordowanej pracy nad budzeniem zamiłowania do sportu strzeleckiego. "Ćwicz oko i rękę dla służby ojczyźnie" oto przodujące hasło, wypisane na sztandarze Bractwa. W myśl tego hasła Bractwo toruńskie prowadzi intensywne ćwiczenia urządzając rok rocznie tradycyjne strzelanie kurkowe.

Dążąc do osiągnięcia zamierzonego celu Bractwo dba również o stworzenie możliwie najbardziej odpowiednich warunków w jakich odbywanie ćwiczeń mogłoby dać najbardziej pozytywne wyniki. W tym celu obecnie rozbudowało znacznie i ulepszyło technicznie strzelnicę własną w Zieleńcu. Bractwo posiada tam spory szmat ziemi z ogródkiem, domem w którym mieści się restauracja i strzelnica. Cały ten teren w chwili przejęcia Pomorza przez władze polskie znajdował się w stanie zaniedbania. Już poprzednio teren ten uporządkowano, w bieżącym roku przystąpiono do gruntownej przebudowy jak strzelnicy tak i domu. Wzniesiono kryty hal do strzelania, tak iż ćwiczenia, jak i zawody odbywać się mogą bez względu na porę roku i stan pogody. Strzelnica ma 16 osi (stanowisk) na sztucery do 175 m. i 5 osi na karabiny wojskowe do 200 m. Każde stoisko zaopatrzone zostało w dzwonek sygnalizacyjny do celu, co znacznie ułatwia i przyśpiesza komunikowanie celności strzału. Lokal restauracyjny został znacznie rozszerzony oraz dobudowano specjalne skrzydło na kuchnię, nad którą, jest mieszkanie dla dzierżawcy. Restaurację i ogródek dzierżawi obecnie p. Szmidt, który doprowadził ogród do stanu, czyniącego zeń miejsce odpowiednie dla przyjemnego spędzenia chwil odpoczynku na wolnem powietrzu. Strzyżone świerki karłowate, gazony, kwiaty a z pośród tego wyzierają, ku niebu dwa starożytne, śniedzią wieków przykryte moździerze wiwatowe, z których od kilkuset lat już grzmią, strzały wiwatowe podczas uroczystości strzeleckich.

Wszystkie te prace kosztowały przeszło 30 tys. zł. Bractwo osiągnęło je z pożyczki wewnętrznej, zaciągniętej u członków, jak również z pomocą, Bractwu przyszedł magistrat, udzielając pożyczki z funduszów przeznaczonych na dostarczenie pracy bezrobotnym, przy odnawianiu bowiem strzelnicy znalazło zajęcie przeszło 40 bezrobotnych.

Uporządkowywany również jest przytykający do strzelnicy lasek, w którym w dni strzelań dorocznych odbywają, się zabawy ludowe.

Jutro w niedziele 27. bm. rozpoczyna się doroczne strzelanie kurkowe i trwać będzie do wtorku 29. W dniach tych Zieleniec i okolica najbliższa zaroi się od gości, spragnionych wypoczynku i zabawy na wolnem powietrzu.

© 2009 by Kurkowe Bractwo Strzeleckie w Toruniu.